Region o wilgotnym, subtropikalnym klimacie, położony nad Morzem Czarnym niedaleko Batumi, to tradycyjne miejsce upraw gruzińskiej herbaty. Te najdalej na północy położone plantacje świata od 1925 roku zarządzane były przez specjalną Gruzińską Spółkę Herbacianą, dysponującą kwotą założycielską pięciu milionów rubli.
Herbata, jako uprawa przemysłowa, pojawiła się w Gruzji w początkach XX wieku i od razu wzbudziła ogromne zainteresowanie władz, niezależnego kapitału i oczywiście samych plantatorów. Nasiona herbaty importowano z Indii, Chin i Cejlonu – gotowe sadzonki przyspieszyłyby co prawda termin zbiorów, ale też zwielokrotniłyby koszty upraw. Pierwsze listki zrywano zwykle po czterech latach od zasiewu, a za najlepszych zbieraczy uznawano kobiety i dzieci. Uprawom i obfitym w tym regionie plonom sprzyjał deszczowy klimat i bogactwo naturalne regionu, czyli żyzne gleby.
Przedwojenna historia gruzińskiej herbaty to prawdziwy przemysłowy boom. W 1913 roku pod uprawę przeznaczonych było zaledwie 1825 akrów ziemi tylko w zachodniej części Gruzji, w 1923 roku już około 80000 akrów, a w 1937 – 250000 akrów upraw! Taka dynamika rozwoju upraw sprawiła, że w niedługim czasie zabrakło wykwalifikowanych „zbieraczy”. Czyż jednak potrzeba nie jest matką wynalazków? Pierwsza na świecie maszyna służąca do zbierania herbaty, skonstruowana przez niejakiego Sadowskiego, odniosła oszałamiający sukces – obsługiwała prawie 4 akry plantacji w ciągu jednej godziny, co „zbieraczce” zajęłoby cały miesiąc!





