Taka eksplozja popytu na herbatę nie mogła ujść uwadze brytyjskich plantatorów prowadzących swoje interesy w Sri Lance. Od końca XIX wieku to właśnie Rosja stała się ich głównym celem marketingowym, stanowiącym kuszącą alternatywę dla rynku brytyjskiego. Fakt, iż przemysł herbaciany nie był jeszcze wówczas na Cejlonie w pełni rozwinięty, nie przeszkodził kilku przedsiębiorczym plantatorom wybrać się w podróż do dalekiej Rosji, aby zbadać tamtejsze zwyczaje parzenia i picia herbaty, które były dla nich nieco egzotyczne.
Rosja od zawsze była „herbacianym krajem”, ale ku utrapieniu Brytyjczyków od zawsze też importowała herbatę z Chin. Konserwatywni i przesądni Rosjanie byli bowiem przekonani, że herbata transportowana drogą morską traci wiele ze swoich właściwości smakowych. Wybierali więc przewożoną szlakami lądowymi herbatę chińską.
Wkrótce miało się to zmienić – zbyt dynamicznie rozwijał się herbaciany przemysł na Cejlonie, zbyt silne okazały się naciski i starania prowadzących w Rosji interesy Anglików, aby Rosja mogła wytrwać przy swoich dawnych przyzwyczajeniach i obronić się przed „cejlońskim podbojem”. Do historii tego podboju przeszedł pewien Szkot, G.H.D. Elphinstone, który odbył długą podróż po Rosji. Kiedy powrócił na Wyspę bogatszy o wiele bezcennych doświadczeń, przemysł herbaciany był już na tyle silny i ustabilizowany, że mógł sprostać wymagającemu rynkowi rosyjskiemu.
W pełnym poetyckich impresji liście napisanym na Cejlon do swojego przyjaciela, bardzo trafnie opisał osobiste przejścia z wszechpotęgą panującego tam mrozu. To, co napisał o cierpieniach spowodowanych przeraźliwym rosyjskim zimnem, pozwoliło lepiej zrozumieć jego cejlońskim partnerom powód, dla którego mieszkańcy Moskwy są tak bardzo przywiązani do parzenia herbaty w samowarach. Dopiero wówczas okazały się one koniecznością, chroniącą napar od mrozu, a nie tylko czczym rosyjskim wymysłem. Jednocześnie Elphinstone zauważył, iż serwowany w petersburskich herbaciarniach napar ma dziwny, odrobinę sztuczny posmak, co jednak nie zmieniało oczywistego faktu, że serwowano tam herbatę najwyższej jakości.
Wbrew wszystkim przeszkodom Elphinstone uwierzył, że wszczęta krucjata zostanie doprowadzona do celu – przez niego lub jego potomnych. Batalia przeciwko obcym wpływom, tradycjom, przyzwyczajeniom i gustom Rosjan zapowiadała się co prawda zaciekle, ale uparty Szkot był pewien, że ta sama herbata, która już zdążyła podbić rynki Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, zwycięży również Rosję. Pomimo tego, że realizacja jego marzeń i postanowień trwała bardzo długo, dziś Rosja jest jednym z dwóch głównych rynków zbytu cejlońskiej herbaty.
Przewrót gospodarczy wczesnych lat 90. wprowadził w Rosji wolny rynek, co wiązało się z otwarciem na nowe produkty z całego świata. Również rynek herbaty stanął wobec nowych wyzwań – jego chłonność szybko oszacowano na 250 milionów kilogramów rocznie! Sri Lanka początkowo, w 1994 roku, była w stanie zapewnić dostawę zaledwie 13 milionów kilogramów, ale w 2000 roku już 56 milionów.





